czwartek, 09 maj 2013 21:39

Podkarpackie Winiarstwo

 Podkarpackie wino, to znany nie tylko w kraju regionalny wyróżnik, który doskonale współgra ze strategią rozwoju i promocji województwa. Zyskało już wysoką rangę, cenioną i rozpoznawalną przez smakoszy wina, zbiera laury i medale na krajowych i międzynarodowych konkursach winiarskich. Tutejsze winnice stają się magnesem przyciągającym turystów szukających niebanalnej oferty, otwartych na innowacyjność i regionalne nowinki. O markę podkarpackiego wina dbają pasjonaci, ludzie którzy w rozwój winiarstwa wkładają nie tylko spore pieniądze, ale i serce. I robią to z przekonaniem, że warto.

 

Podkarpackie wino jest jak Podkarpacie - jedyne w swoim rodzaju, zagadkowe, kuszące swoją różnorodnością przyrodniczą i kulturową, wciąż odkrywane na nowo przez rzesze szukających wrażeń turystów i wysoko cenione przez tych, którzy już je poznali.

To właśnie na Podkarpaciu rozpoczęło się odradzanie współczesnego winiarstwa polskiego i to tu najdynamiczniej się rozwija. Tej pozycji pioniera nikt Podkarpaciu nie odbierze, niezależnie od tego, jak prężnie rozwijać będą się w przyszłości inne regiony winiarskie w Polsce. Po pierwsze to właśnie na Podkarpaciu, guru polskich winiarzy Roman Myśliwiec, w 1984 r. założył pierwszą w Polsce profesjonalną winnicę. Po drugie władze samorządowe województwa podkarpackiego, jako pierwsze w kraju dostrzegły ogromny potencjał tkwiący w rozwoju winiarstwa i od kilku lat wspierają tę idee, widząc w tym szansę promocji i rozwoju regionu. W żadnym innym regionie Polski winiarze nie mogli liczyć dotąd na taką pomoc. Po trzecie Podkarpacie stało się już winiarskim centrum edukacyjnym w Polsce i tę pozycję zamierza nadal rozwijać. Tu ogromne znacznie odegrała otwarta dla wszystkich formuła działania przyjęta przez Stowarzyszenie Winiarzy Podkarpacia.

Statystyki corocznych Konwentów Polskich Winiarzy pokazują, że Podkarpacie wciąż jest liderem wśród tworzących się regionów winiarskich w Polsce. W ciągu zaledwie 10-ciu lat powstało na Podkarpaciu blisko 150 winnic i wciąż przybywa nowych. Szacunkowo łącznie zajmują powierzchnie ok. 100 ha. Przeciętne gospodarstwo winiarskie na Podkarpaciu zajmuje ok. 20 - 30 arów, takich jest zdecydowanie najwięcej, choć nie braku dużych nasadzeń, 2-3 hektarowych, z tendencją do rozszerzania uprawy. Przeważają odmiany odporniejsze, sprawdzone w lokalnym klimacie, z których można zrobić dobre wino: Seyval Blanc, Hibernal, Bianca, Jutrzenka, Johanniter na białe wina i Rondo, Regent, Marechal Foch i Leon Millot na czerwone. Większość z winiarzy testowała u siebie także odmiany winorośli właściwej, szybko jednak rezygnowali widząc, że w podkarpackim klimacie się nie sprawdzają, przemarzają, chorują, krzewy wypadają. Cała praca i poniesione nakłady finansowe szły na marne.

Bum na winnice trwa, mimo, że winiarstwo to trudna i kosztowna działalność, obarczona dużym ryzykiem związanym ze zmienną, niezbyt przyjazną winiarstwu polską aurą. Kłody pod nogi rzuca rodzimym winiarzom także polskie prawo, nieprzystosowane do ich potrzeb i możliwości. Ostatnie lata przyniosły jednak szereg niezwykle cennych zmian, które otworzyły drogę winiarzom do kolejnych sukcesów i rozwijania swojej działalności. Mogą już, po spełnieniu określonych procedur i wymogów, oficjalnie sprzedawać swoje wina. Wciąż jednak pozostaje jeszcze sporo do zrobienia, bo polscy winiarze powinni mieć przecież takie same prawa, jak ich koledzy z pozostałych europejskich krajów winiarskich, a tak niestety nie jest. Do niedawna tylko jedna podkarpacka winnica mogła oficjalnie sprzedawać wino, teraz jest już ich kilka i zgodnie z zapowiedziami winiarzy z roku na rok będzie ich coraz więcej.

Podkarpacie wśród pionierów

Winiarstwo na Podkarpaciu to nie wymysł ostatnich lat, jego historia sięga XI i XII wieku. Prekursorami byli benedyktyni i cystersi, którzy w przyklasztornych ogrodach uprawiali winorośl i wytwarzali wino, głównie na potrzeby liturgiczne. Zapotrzebowanie na wino mszalne i zły stan dróg utrudniający import wina z zagranicy, sprzyjały rozwojowi polskiego winiarstwa. W tym czasie najważniejszym ośrodkiem winiarskim na Podkarpaciu był Przemyśl. Tamtejsi książęta żeniąc się z córkami bizantyjskich cesarzy, sprowadzali z Bizancjum i Krymu licznych specjalistów z zakresu winiarstwa. W XIII wieku rozległe już winnice w Przemyślu mieli także biskupi obrządku greckiego oraz klasztory franciszkanów i dominikanów. Winne krzewy rosły także w okolicach Jasła, wokół zamku Golesz i Kołaczyc w dolinie Wisłoki, prowadzone przez benedyktynów z podkrakowskiego Tyńca. W XIV wieku niemieccy osadnicy sadzili winnice w okolicach Krosna. Zmierzch winiarstwa w naszym regionie, zapoczątkowany głównie przez masowy napływ win węgierskich, rozpoczął się w XVII wieku. Mroźne polskie zimy obniżały plony, czasem wręcz je niszczyły, tym samym uprawa stawała się mniej opłacalna niż import wina z Węgier. Stopniowo produkcja lokalnego wina zanikała, ale za to na dużą skalę rozwinął się handel winem węgierskim. W XVII i XVIII wieku większe składy węgierskich win znajdowały się w Krośnie, Jaśle, Bieczu, Przemyślu, Jarosławiu, Dukli, Baligrodzie i Jaśliskach. To do nich z Węgier przywożono młode wino w beczkach, często jeszcze fermentujące, które należało umiejętnie pielęgnować i leżakować przez co najmniej rok w piwnicach. Dojrzewające w podkarpackich składach i piwnicach węgierskie wina były powszechnie uważane za lepsze, niż te kupowane na Węgrzech. Mówiono o nim: Jak mówiono: „zrodzone na Węgrzech, wychowane w Polsce”. Wiedza i umiejętności polskich, ówczesnych enologów, była bardzo ceniona przez Węgrów. Chętnie zatrudniani byli także do nadzorowania produkcji wina w węgierskich winnicach, tylko nieliczni mieli swoje piwnice, w których wyrabiali wino z winogron przywożonych z Węgier. Wkład podkarpackich kupców – winiarzy, zwłaszcza w rozwój produkcji win tokajskich, był bardzo duży, współtworzyli przecież jedno z najsławniejszych win świata.

 

Przez kolejne stulecia winiarstwo w Polsce, a co za tym idzie także na terenach dzisiejszego Podkarpacia, przeżywało swoje wzloty i upadki spowodowane różnymi czynnikami historycznymi i gospodarczymi. W XX wieku powojenny ustrój socjalistyczny, doprowadził do likwidacji prywatnych winnic i rozpowszechnił tanie owocowe napoje alkoholowe, mylone z prawdziwymi winami. Miało to fatalny wpływ na kulturę wina w Polsce, a utrudniony dostęp i ceny dobrej jakości importowanego wina gronowego przyczyniały się do wzmacniania "kultury gorzałki”. Winorośl uprawiano wyłącznie na bardzo małą skalę w ogródkach przydomowych, głównie do celów konsumpcyjnych. Często rosła też przy płotach, murach i stodołach, odmiany te nie nadawały się jednak do produkcji dobrej jakości wina. Odradzanie się polskiego winiarstwa nastąpiło dopiero w latach 80.

Podkarpacki pionier

Prekursorem i wielkim propagatorem odrodzenia się polskiego winiarstwa jest Roman Myśliwiec z Jasła, zwany polskim Dionizosem. Ten przydomek, nadany mu kilkanaście lat temu przez jednego z dziennikarzy przylgnął do niego na dobre, i jak pokazuje historia, w pełni sobie na to miano zasłużył. W 1982 roku posadził w Jaśle pierwszy przywieziony z Jarosławia krzew winorośli (rośnie nadal i wciąż pięknie owocuje). Dwa lata później założył profesjonalną winnicę Golesz. Dziś ten moment uważany jest za symboliczny początek współczesnego winiarstwa w Polsce.

Droga do sukcesu nie była jednak łatwa. Roman Myśliwiec zaczął od kilkunastu rzędów krzewów winorośli przywiezionych z Węgier i Słowacji. Nie wszystkie z posadzonych wtedy odmian przyjęły się w podkarpackim klimacie. Nie zraziło to jednak podkarpackiego winiarza, jak również to, że ludzie kiwali z politowaniem głowami, jakby porywał się z „motyką na słońce”. Winiarz rozpoczął okres licznych podróży po sąsiednich krajach, odwiedzania instytutów winiarskich, wyszukiwania odpowiednich odmian do polskiego klimatu. W swojej winnicy wciąż dosadzał nowe odmiany, testował ich przydatność i rozpowszechniał w Polsce. W międzyczasie polski Dionizos pogłębiał swoją winiarską wiedzę, korzystając głównie z literatury rosyjskiej, słowackiej i czeskiej. Spędził setki godzin na tłumaczeniu i studiowaniu zagranicznych książek o winiarstwie, gdyż polskiej literatury fachowej w tym czasie było niewiele. Jak przystało na pasjonata zdobytą wiedzą i doświadczeniem chciał się dzielić z innymi. W 1993 roku wydał pierwszą książkę o uprawie winorośli, później wyszły kolejne. Dziś na swoim koncie wydawniczym ma kilkanaście książek, dziesiątki artykułów opublikowanych w prasie branżowej, setki przeprowadzonych szkoleń teoretycznych i praktycznych. Pracując ciężko przez wiele lat, bez wsparcia i czyjejkolwiek pomocy, obalił mity, że w polskim klimacie nie można uprawiać winorośli. Swoją pasją zarażał innych, dzielił się z trudem zdobytą wiedzą i doświadczeniem, z uporem krzewił kulturę wina w Polsce.

 

 

Od kilkunastu lat śladami doświadczeń pierwszego polskiego winiarza podążają kolejni pasjonaci, ale prawdziwy bum na winnice pojawił się dopiero w ostatnich latach. Bez cienia przesady piętno Romana Myśliwca zaznaczyło się w większości polskich winnic. Spośród blisko 500 istniejących obecnie w Polsce, zdecydowana większość powstawała przy udziale i pomocy Romana Myśliwca. Doradzał, podpowiadał, szkolił. Jak zgodnie wszyscy przyznają przygodę z winiarstwem rozpoczynali od lektury jego książek. Swoimi licznymi publikacjami stworzył podwaliny dla nowego polskiego winiarstwa. Jest członkiem Kapituły Wina Uniwersytetu Jagiellońskiego, pomysłodawcą i współorganizatorem Międzynarodowych Dni Wina w Jaśle oraz Konwentu Polskich Winiarzy. Jest także współzałożycielem i wieloletnim prezesem Fundacji Polski Instytut Winorośli Wina, a od 2010 r. członkiem Europejskiego Stanu Rycerzy Wina (Ordo Equestris Vini Europeae). O Myśliwcu mówi się już dziś, że to człowiek instytucja i legenda polskiego winiarstwa. I chyba nie ma w tym żadnej przesady.

Pionierska Jutrzenka

Uprawiane w Polsce odmiany winorośli zostały do nas sprowadzone i zaadaptowane do polskich warunków. Historia odnotowała wprawdzie próby selekcji nowych odmian, odpowiednich dla naszego klimatu, ale skończyło się tylko na dwóch o znaczeniu wyłącznie amatorskim: Triumf i Iza Zaliwska oraz deserowej odmianie Danmarpa Polonia.

Od kilkunastu lat możemy jednak pochwalić się pierwszą i od razu niezwykle interesującą odmianą polskiego pochodzenia, która dobrze sprawdza się, jako źródło surowca do produkcji wina. To Jutrzenka, biała odmiana, którą drogą krzyżowania wyhodował w Winnicy Golesz w Jaśle Roman Myśliwiec. Jak widać i w tej dziedzinie Podkarpacie znów jest i pozostanie już na zawsze pionierskie.

 

Po 10 latach nieprzerwanych prac hodowlanych i testów, w 1998 r. uzyskano pierwsze wino z Jutrzenki. Od razu zachwyciło degustatorów, a nowa odmiana wzbudziła spore zainteresowanie i nadzieje. Od tamtej pory Jutrzenka testowana była i jest nadal w wielu winnicach, staje się coraz bardziej poszukiwana i ceniona, chętnie wykorzystywana w profesjonalnej produkcji winiarskiej. W ocenie polskich winiarzy i degustatorów Jutrzenka wyrasta na ,,narodową” odmianę winorośli.

 

Jutrzenka to skrzyżowanie francusko-amerykańskiego mieszańca SV 12-375 (Villard Blanc) z odmianą europejską Pinot Blanc. Odmiana aromatyczna, która dość dobrze sprawdza się w naszych warunkach klimatycznych i nie sprawia większych problemów przy uprawie. Lubi ciepłe siedliska, dlatego w gorszych lokalizacjach miewa problemy z uzyskaniem pełnej dojrzałości. W takich regionach zrobione z niej wino miewa intensywne „zielone” aromaty – jak świeżo skoszona trawa, pokrzywa, zielone jabłko i niedojrzały agrest oraz stosunkowo wysoką kwasowość. Z tego też powodu polecana jest przede wszystkim do kupażu, w celu wzbogacenia aromatów (już dodatek rzędu 5–10 procent wystarczy by nadać wyrazistości i charakteru neutralnym winom), a także do produkcji win słodkich, zwłaszcza likierowych, w których „zieloność” i wysoka kwasowość bardzo dobrze równoważy się z wysoką zawartością cukru.

 

Uprawiana w ciepłych lokalizacjach i na lżejszych glebach Jutrzenka pokazuje zupełnie inne oblicze, dając bardzo ciekawe wytrawne wino odmianowe. Wyraźnie czuć w nim tony dojrzałych owoców: jabłek, cytrusów, agrestu, brzoskwini i gruszki, a także białych kwiatów: jaśminu, akacji i dzikiego bzu. Najbardziej charakterystyczne i cenione dla Jutrzenki są jednak nuty roślinno-ziołowe: świeżej mięty, liści czarnej porzeczki i białego pieprzu.

 

Jutrzenka zadomowiła się już na dobre w polskich winnicach, teraz zaczyna wzbudzać zainteresowanie w sąsiednich krajach - żywo interesują się nią winiarze z południowych Moraw, Słowacji i Węgier.

Pionierskie i innowacyjne szkolenia

Od 2004 r. rozwój winiarstwa na Podkarpaciu wydatnie wspierają samorządowcy dofinansowując kolejne programy szkoleniowe i działania promocyjne, a wiedzą i doświadczeniem dzielą się członkowie Polskiego Instytutu Winorośli i Wina oraz Stowarzyszenia Winiarzy Podkarpacia. Dzięki nim Podkarpacie od kilku lat wyrasta na winiarskie edukacyjne centrum szkoleniowe. Nigdzie indziej w Polsce nie prowadzi się tylu, a do tego zakrojonych na tak dużą skalę, programów edukacyjnych dla zainteresowanych winiarstwem osób. To dobry i innowacyjny sposób promocji województwa podkarpackiego, zachęta do odwiedzenia tego regionu i poznania jego uroków.

 

Pierwszy, pilotażowy program p.n. „Podkarpackie winnice”, realizowany był w latach 2004 – 2006 i zapoczątkował szeroko rozumiane działania na rzecz odrodzenia się tradycji winiarskich na Podkarpaciu. W szkoleniach teoretycznych i praktycznych, krajowych i zagranicznych uczestniczyło ok. 160 osób. Dzięki nim zdobywali potrzebą wiedzę do tego jak prawidłowo rozpocząć przygotowania do założenia winnicy, jak ją później prowadzić, jak poprawnie zrobić wino i wreszcie jak w przyszłości na tym zarobić. Odwiedzili małe gospodarstwa winiarskie na Węgrzech, w Austrii i w Niemczech, przeszli też kurs enologiczny w szkole winiarskiej w Silberbergu w Austrii oraz staż w gospodarstwach winiarskich na terenie Styrii. Równolegle ze szkoleniami prowadzone były działania zmierzające do doskonalenia polskiego prawa winiarskiego.

Program był przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, szybko okazało się, że warto było go rozpocząć i realizować, a wydane środki finansowe nie poszły na marne. Już w trakcie jego realizacji na Podkarpaciu powstało 40 winnic o łącznej powierzchni około 15 hektarów.

Zainteresowanych winiarstwem osób przybywało z roku na rok, a w efekcie i winnic na Podkarpaciu. Coraz wyraźniej rysowała się potrzeba organizowania kolejnych szkoleń i otwierała szansa na innowacyjny rozwój regionu. Do kontynuacji programów winiarskich nie trzeba było długo przekonywać decydentów, Samorząd Województwa Podkarpackiego dofinansował kolejny program – „Na winiarskich ścieżkach Podkarpacia”. W rozpisanym na lata 2007- 2009 programie wzięło udział ponad 150 osób. Bazując na wieloletnich doświadczeniach europejskich winiarzy uczestnicy szkoleń uczyli się, jak przygotować swoje gospodarstwa do stworzenia specjalistycznej oferty turystyki winiarskiej o europejskim standardzie oraz do bezpośredniej sprzedaży wina. Uczestnicy oprócz wiedzy teoretycznej, jaką posiedli podczas szkoleń krajowych, wyruszyli na enoturystyczne szlaki. Wiedzę praktyczną zdobywali odwiedzając małe i średnie gospodarstwa winiarskie na Węgrzech, w Austrii, Słowacji i na Morawach. Uczestniczyli także w kursach enologicznych w szkole winiarskiej w Silberbergu w Austrii oraz w węgierskim Instytucie Winnictwa w Egerze. Przekonali się także o konieczności wdrożenia wspólnej promocji gospodarstw winiarskich, jako atrakcji turystycznej regionu. I tak zaczęto tworzyć Podkarpacki Szlak Winnic, którego prezentacja jest głównym celem niniejszej publikacji.

Trzeci z projektów dofinansowanych przez Samorząd Województwa Podkarpackiego - „ Uprawa winorośli i produkcja wina w małym gospodarstwie na Podkarpaciu”, rozpisany był na lata 2011-2013. Zmieniono nieco formułę zadań i podzielono uczestników na dwie grupy docelowe. Pierwsza to zaawansowani winiarze, właściciele już istniejących winnic. Dzięki szkoleniom podnoszą swoje umiejętności w trudnej sztuce winiarskiej. Druga grupa, do której adresowane są działania w ramach realizowanego programu, to początkujący winiarze. Zainteresowanie szkoleniami jest co roku tak duże, że organizatorzy zmuszeni są ograniczać przyjmowanie zgłoszeń. Jak widać bum na winnice wciąż trwa, a to oznacza, że jeszcze długo winiarstwo na Podkarpaciu będzie się dynamicznie rozwijać.

Stowarzyszenie Winiarzy Podkarpacia

Podkarpaccy winiarze od początku swojej działalności zdawali sobie sprawę z tego, że w tym „biznesie” trudno będzie działać w pojedynkę. Wspólne działania, to po pierwsze możliwość starania się o dofinasowanie szkoleń i zadań, po drugie płaszczyzna wymiany doświadczeń i po trzecie integracja środowiska. Z tą świadomością w 2006 roku założyli Stowarzyszenie Winiarzy Podkarpacia. To największa i najprężniej działająca polska organizacja zrzeszająca winiarzy. Realizując swoje cele statutowe SWP organizuje i prowadzi szereg działań edukacyjnych, szkoleń teoretycznych, praktycznych i enoturystycznych wyjazdów studyjnych. Plan szkoleń jest zawsze precyzyjnie zaplanowany na cały rok, a propozycje tematów zgłaszają sami członkowie Stowarzyszenia. Szkolenia odbywają się co miesiąc, w siedzibie SWP – Podkarpackim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Boguchwale. Informacje o szkoleniach, a także relacje z działalności znaleźć można na naszej stronie www.winiarzepodkarpacia.pl.

Stowarzyszenie zrzesza obecnie ok. 140 członków i co ciekawe, są to nie tylko mieszkańcy Podkarpacia. SWP to organizacja otwarta dla wszystkich zainteresowanych winiarstwem, nie stawia sztucznych barier i ograniczeń terytorialnych przy przyjmowaniu członków. To dewiza Stowarzyszenia, które za jeden z głównych celów stawia sobie wzajemną pomoc i budowanie dobrych relacji między wszystkimi regionami winiarskimi w Polsce. W szeregach SWP są m.in. mieszkańcy województwa małopolskiego, świętokrzyskiego, lubelskiego, mazowieckiego, śląskiego. Jest też kilku obcokrajowców, którzy chcą korzystać z oferty edukacyjnej i integracyjnej SWP. Poza członkami Stowarzyszenia na bezpłatne szkolenia dla początkujących winiarzy, organizowane dzięki wsparciu finansowemu Samorządu Województwa Podkarpackiego, do Boguchwały przyjeżdżają zainteresowani winiarstwem ludzie, nawet z odległych zakątków Polski.

W czerwcu 2012 r. SWP było gospodarzem i współorganizatorem VII Konwentu Polskich Winiarzy. To była niezapomniana impreza, zorganizowana na wysokim poziomie dzięki dofinansowaniu Samorządu Województwa Podkarpackiego. Odbyła się w niezwykłej scenerii Zamku w Łańcucie. Wzięło w niej udział ponad 100 winiarzy z całej Polski, ocenie panelowej poddano ok. 120 win.

Działalność SWP jest doceniana i wysoko oceniana przez polskie środowisko winiarskie, wiele słów uznania padło już także ze strony winiarzy z Moraw, Słowacji czy Węgier, którzy mieli okazję zetknąć się z działaniami prowadzonymi przez podkarpackich winiarzy. Te opinie, jak również duże zainteresowanie organizowanymi szkoleniami dają Zarządowi Stowarzyszenia dużo satysfakcji, są dowodem na to, że ich starania nie idą na marne, a pasja, którą chcą się dzielić z innymi trafia do ludzi. Istotne jest także to, że winiarstwo świetnie promuje Podkarpacie, dlatego należy mówić o sporym sukcesie tej organizacji.

Galicyjski Konkurs Win

To konkurs o bezprecedensowej formule, wręcz pionierskiej, który Stowarzyszenie Winiarzy Podkarpacia wprowadziło na stałe do kalendarza imprez winiarskich w Polsce od 2011 r. Galicyjski Konkurs Win z jednej strony stawia sobie za cel wyłonienie i nagrodzenie medalami win, które na to zasługują, z drugiej służy wymianie doświadczeń i edukuje polskich winiarzy. Jurorami oceniającymi wina konkursowe są sami winiarze zgłaszający swoje wina do konkursu. Członkowie SWP przygotowują się do tej roli poprzez liczne szkolenia i degustacje komentowane, w których biorą udział. To bardzo ważny aspekt edukacji winiarskiej, ponieważ winiarz, który chce zrobić dobre wino, musi umieć je także poprawnie ocenić. Zgodnie z regulaminem Konkursu wina oceniane są według 100-punktowej skali Międzynarodowej Unii Enologów (Union Internationale des Oenologues).

Od trzeciej edycji Konkursu organizatorzy rozszerzyli formułę do rangi międzynarodowej. W IV już Międzynarodowym Galicyjskim Konkurs Win Galicja Vitis 2014 udział wzięło 277 win z 15 krajów świata. Bez cienia przesady znów można powiedzieć o pionierskiej pozycji Podkarpacia, ponieważ idea Galicyjskiego Konkursu Win doskonale wpisuje się w kultywowanie tradycji galicyjskich, zacieśnianie kontaktów ze Słowacją, Czechami, Węgrami i Austrią.

Międzynarodowe Dni Wina

Podkarpacie wzorem innych regionów winiarskich na świecie, ma swoją cykliczną imprezę - Międzynarodowe Dni Wina w Jaśle. To największa tego typu impreza winiarska w Polsce, okazja do spotkania się polskich winiarzy, spróbowania kilkudziesięciu polskich win. Swoje ofertę prezentują także wystawcy z kilku krajów europejskich, a także importerzy i producenci specjalistycznego sprzętu winiarskiego. Po raz kolejny Podkarpacie jest więc pionierem. Dodatkową atrakcją corocznych imprez są degustacje potraw kuchni regionalnej, a także prezentacje starych, zanikających już zawodów rzemieślniczych.

Początki nie były jednak łatwe. Podczas I MDW, które odbyły się w 2005 r., a także następnych, swoje wina prezentowali wyłącznie wystawcy zagraniczni: ze Słowenii, Niemiec, Bułgarii, Czech, Słowacji, Węgier, Austrii i Ukrainy. Ze względu na brak uregulowań prawnych dotyczących dopuszczenia polskich win do sprzedaży, nasi rodzimi winiarze nie mogli prezentować swoich wyrobów na równi z winiarzami zagranicznymi. Demonstracyjnie przygotowali jednak swoje stoisko, pełne aż proszących się o otwarcie butelek z polskim winem. Zwiedzający mogli jednak tylko na nie popatrzeć, przesłaniały je symboliczne kraty i napis "polski skład podatkowy".

Dzięki nowym regulacjom prawnym, które weszły w życie w sierpniu 2008 r., podczas III MDW, po raz pierwszy w historii polskiego winiarstwa, odwiedzający stoiska goście mogli spróbować, jak smakują polskie wina. Impreza z roku na rok nabiera rozmachu i znaczenia dzięki zaangażowaniu organizacyjnemu i finansowego władz samorządowych miasta Jasła. W 2012 r. odbyły się już VII MDW, po raz kolejny cieszące się dużym zainteresowaniem i wysoko ocenione przez uczestników. Organizatorzy już zapraszają na kolejne edycje i zapowiadają zmiany w formule imprezy, które podniosą jeszcze bardziej atrakcyjność tego święta polskiego wina.

Dzięki imprezie, a także innym działaniom promujących kulturę wina, Jasło wyrasta na stolicę polskiego winiarstwa. Tak też często nazywają Jasło dziennikarze relacjonujący tutejsze winiarski wydarzenia, jak i sami winiarze biorący w nich udział. Dodatkowym akcentem jest tu dekoracyjny element wizualizacji miasta – Rondo Solidarności znajdujące się na wjeździe do miasta od strony Krosna i Tarnowa. Obsadzone winną latoroślą wygląda jak maleńka winnica i przyjeżdżającym gościom przypomina o pionierskiej roli Jasła w podkarpackim i polskim winiarstwie.

 Ewa Wawro